Gry na Facebooku: CSI: Crime City
Zanim jeszcze ekrany telewizorów zdominowały seriale o lekarzach i o detektywach, gdy kablówka była dostępna tylko w wybranych rejonach największych miast, a na nieoszczędzany internet wydawało się po kilkaset złotych miesięcznie (ała), na Discovery Channel emitowano wyjątkowo ciekawy serial dokumentalny o medycynie sądowej.
Zadaniem filmowych bohaterów parających się medycyną sądową było twórcze przystosowanie wiedzy medycznej do potrzeb śledztwa i postępowania dowodowego. Potem telewizja odkryła Lie to Me, Cold Case czy CSI opowiadające o różnych nietypowych formach dowodzenia winy i tym właśnie zajmujemy się w CSI: Crime City, czyli w wydanej w październiku 2010 roku grze Ubisoftu.

W CSI: Crime City wcielamy się w postać agenta zespołu laboratorium kryminalistycznego policji w Las Vegas. W kulisy każdej przydzielonej nam sprawy wprowadza nas mini-film pokazujący kontekst zbrodni. Obejrzywszy film i uzbroiwszy się w latarkę oraz w słuszny gniew wymierzony w winnego, powinniśmy się udać na miejsce przestępstwa, by zbadać pozostawione tu ślady popełnionej zbrodni. Potencjalne dowody zabieramy do swojego biuro-laboratorium, gdzie (jeżeli je odpowiednio wyposażymy) nasi współpracownicy mogą przeprowadzić badania. Podstawowy sprzęt łatwo opłacimy zarabianymi dolarami, ale specjalistyczne urządzenia będą wymagały posiadania odpowiedniej ilości przyjaciół grających w CSI: Crime City.
Gra jest bardzo dynamiczna, choć charakteryzuje ją nieco brzydsza, kreskówkowa, grafika w porównaniu np. z opisywaną niedawno James Patterson: Catch a Killer (TM). CSI: Crime City, na pierwszy rzut oka, oferuje jednak żywszą zabawę: widzimy naszego awatara poruszającego się po miejscu zbrodni i np. prześwietlającego podłogę (w James Patterson: Catch a Killer (TM) mamy do czynienia ze statyczną sceną). Całkiem niezłą rozrywką jest także udział w, wymagających spostrzegawczości i szybkiej ręki, mini-grach związanych z odnalezionymi w miejscu przestępstwa bonusami. Ogólnie zatem gra w CSI: Crime City to wartka zabawa i nie szkodzą jej nawet nawiązania do serialu CSI.



17:15 



Nie ma jeszcze komentarzy… Bądź pierwszy!