TERA – pierwsze wrażenia
Wszyscy ogromnie cierpimy, że nie dane nam jest testować TERĘ. Niby gra jest mocno azjatycka, a jednak twórcy obiecują, że westernizacja sprawi, że mmorpg spodoba się także europejskiej publiczności.
Garrett Fuller, redaktor serwisu MMORPG.com podczas minionego weekend miał szansę zagrać w TERĘ i podzielił się z graczami swoimi pierwszymi wrażeniami z gry. Zdaniem recenzenta, MMORPG ma graczom wiele do zaoferowania, ale kilka wad również można wskazać.
Przede wszystkim Fuller pochwalił świat gry. Obszary w TERZE są bardzo dobrze zaprojektowane, ładne i pełne kolorów i podobno zapierają dech w piersiach. Gra działa bardzo płynnie i redaktor MMORPG.com nie zauważył żadnych opóźnień, chociaż skarżyli się na nie inni gracze.
Stworzenie postaci do TERY przebiega sprawnie, a gracze mają do dyspozycji wiele opcji, jednak Fuller narzeka, że w projekcie postaci widać wpływ filmów anime, co spodoba się fanom MMO z Dalekiego Wschodu, ale niekoniecznie przypadnie do gustu graczom z USA i Europy (nam się podoba, ale my lubimy anime). Nie podobała mu się także pierwsza „zbroja”, która wyglądała jak kombinezon z szortami. Taki strój po prostu nie pasuje do potężnego smoczego wojownika, który walczy dwoma broniami na raz.
Znajdowanie i wykonywanie zadań nie sprawia żadnych trudności. Łatwo znaleźć NPCa, od którego dowiadujemy się, co trzeba zrobić, a cele misji i nagroda za jej ukończenie są jasno wyjaśnione. Pomaga także przejrzysta mapa i dobrze zaprojektowany interfejs.
Fuller opisał także sterowanie postacią podczas walki. Ruchami bohatera i kamerą steruje się oddzielnie, ponieważ środek ekranu jest jednocześnie celem ataków. Taki system wymaga nabrania pewnej wprawy, ale po krótkim czasie można się do niego przyzwyczaić. I teraz ciekawe spostrzeżenie: Fuller twierdzi, że dla niego walka szybko stała się nużąca, ponieważ polega na wykonywaniu ciągle tych samych ruchów. Podkreśla jednak, że grał tylko postacią na niskim poziomie i potem może to wyglądać inaczej.
Oby się mylił. Zwracamy uwagę, że nawet w Age of Conan walka przez kilka pierwszych poziomów była dość monotonna. Dopiero kiedy pojawiły się zaawansowane combosy z piersi wydobyło się westchnienie, a AoC zaczął się śnić po nocach…
//RK



11:20 
Nie ma jeszcze komentarzy… Bądź pierwszy!